Wypowiedzi o Januszu Krupskim

Arcybiskup Józef Życiński

„Jego poświęcenie, bezinteresowność, kryształowa uczciwość znalazły wyraz choćby w tym, że kiedy potrzebny był papier do powielacza, poświęcił wkład z własnej książeczki mieszkaniowej, która wtedy stanowiła wartość szczególną. Na pewnym etapie koledzy chcieli zgłosić jego kandydaturę do odznaczeń. Odrzucił tę propozycję, podobnie jak odrzucał propozycje ubiegania się o prestiżowe stanowiska. Lojalność, uczciwość, styl arystokraty duchowego był dla niego najważniejszy. Natomiast z orderów, które miały zdobić jego pierś pozostał mu znak poparzenia II stopnia, kiedy w 1984 roku SB schwytało do pod Pałacem Kultury w Warszawie i wywiozła do Puszczy Kampinoskiej, by tam porzucić po oblaniu żrącym płynem. To był styl tych cichych i wielkich bohaterów, bohaterów, o których działaniach często prawie nic nie wiemy.”

Prof. Władysław Bartoszewski

„Człowiek kryształowo uczciwy, z piękną kartą opozycyjną.
Janusz Krupski zbudował podwaliny pod niezależny ruch wydawniczy w Polsce, który odegrał olbrzymią rolę w kształtowaniu świadomości kręgów demokratycznej opozycji.
Był niesłychanie pracowitym wysokim urzędnikiem państwowym, którego cechował wielki umiar, rozsądek i rozwaga.”


Marszałek Bogdan Borusewicz

Janusz Krupski był moim najbliższym przyjacielem. Przez wiele lat, przez całą epokę byliśmy razem. Nawet w sytuacji, gdy mieszkaliśmy w różnych stronach Polski. Jeżeli kogoś z tych, których znałem, będę wspominał jako wzór kryształowej uczciwości i skromności, to w pierwszym rzędzie Janusza Krupskiego. Był tak skromny, że dla postronnych mógł sprawiać wrażenie niezaradnego. Nie umiał dbać o siebie, ale potrafił dbać o rodzinę, o przyjaciół, o kolegów. Janusz był człowiekiem otwartym, był człowiekiem tolerancyjnym, był człowiekiem kompromisu. Z jednym wyjątkiem. Dla Niego nie było żadnego kompromisu z władzą komunistyczną.”

Ojciec Ludwik Wiśniewski

„Po katastrofie smoleńskiej spotkaliśmy się kilka razy w gronie przyjaciół, aby rozmawiać o Januszu Krupskim. Padały różne określenia charakteryzujące go. Mówiono: był odważny, był ofiarny, był bardzo twardy i uparty, był piekielnie inteligentny, nie był świetnym mówcą, ale umiał spuentować dyskusję. Ktoś bardzo głośno wykrzyknął – był święty! Wszystkie te określenia są chyba prawdziwe. Ale jeśli ja miałbym go określać, to powiedziałbym: był człowiekiem sumienia.
Janusz Krupski jest prekursorem niezależnych wydawnictw w Kraju.
Janusz był autentycznie człowiekiem Kościoła. To nie był tylko kulturowy związek z Kościołem. To był związek religijny. Chciał walczyć i walczył z komunizmem po chrześcijańsku.
Był dramatyczny moment, kiedy chciano go po prostu zabić. Zabijano takich jak on. Przeżył i nie ustał w swoich działaniach! Nie wiem, czy ktoś z nas tak potrafiłby.
Bywa, że w życiu spotkamy ludzi, którzy są dla nas światłem. Takim światłem pozostanie Janusz Krupski dla wszystkich, którzy mieli zaszczyt spotkać go na swojej drodze życia.”